Programowanie reaktywne: czego się nauczyłem

Tomek Nurkiewicz

Programowanie reaktywne umożliwia wiele niesamowitych rzeczy. Skalowalne systemy potrzebujące zaledwie ułamka mocy obliczeniowej i zasobów w porównaniu z klasyczną, blokującą aplikacją? Pewnie. Responsywny kod, ogromna przepustowość, niskie czasy odpowiedzi? Bez problemu. Niewielki narzut na pamięć i system? Z definicji. Dlaczego by nie kochać programowania reaktywnego i reaktywnych systemów? Podzielę się z Wami moimi doświadczeniami, kiedy reaktywność popłaca, ale zwłaszcza kiedy jest podejście przeinżynierowanym. Jakie są ukryte koszty i typowe błędy? Jak przekonać swój zespół do rozpoczęcia przygody z reaktywnością? I jeszcze ważniejsze, jak dostrzec, że ten styl architektoniczny to ślepa uliczka, więcej kłopotu niż pożytku? Na konkretnych przykładach.